Znalazłem to w szufladzie z rupieciami mojego syna. Nie mogę dojść do tego, do czego to należy ani co to jest. Macie jakieś pomysły?

Znalazłem to w szufladzie z rupieciami mojego syna. Nie mogę dojść do tego, do czego to należy ani co to jest. Macie jakieś pomysły?

Ciągle obracałam w dłoniach ten mały czerwony kształt, czując się absurdalnie, że tak bardzo przejmuję się skrawkiem plastiku. A jednak coś we mnie uparcie nie pozwalało mi go puścić. Wyglądał na zaprojektowany, celowy, wręcz sprytny. Krążyliśmy wokół teorii: broń-zabawka, część rowerowa, jakiś zapomniany gadżet. Każde przypuszczenie tylko pogłębiało

absurdalne poczucie, że umyka mi coś oczywistego, jak słowo na końcu języka.

WordPress Cookie Notice by Real Cookie Banner